sobota, 31 stycznia 2015

UWAGA NA SOK MARCHWIOWY!

Reklama dźwignia handlu…
Dlaczego producenci żywności wmawiają Ci, że krem czekoladowy albo słodkie płatki pszenne są idealnym śniadaniem dla twojego dziecka? Czemu dajemy się nabrać, że ten serek nie inny sprawi, ze twoje dziecko będzie miało zdrowe i mocne kości? Czemu dajemy dzieciom batonik pełny mleka zamiast dać mu produkt prawdziwie mleczny? Dlaczego kupujecie akurat ten doskonały dla dzieci drogi  sok marchwiowy a nie inny?

Wszystko z powodu reklamy, pięknych opakowań, dodatku gadżetów i mądrych haseł reklamowych głoszących, że płatki „tona cukru” zawierają wapń i witaminy.
Na temat kuleczek czekoladowych pisałam już w artykule http://dietetykrodzinny.blogspot.com/2015/01/tradycja-kontra-nowoczesnosc.html  . Średnia porcja tego produktu zawiera aż 40g cukru (sacharozy) to aż 8 łyżeczek cukru! A przecież to dopiero śniadanie!

Dziś chciałabym poruszyć temat jakże zdrowego, wspaniałego soku marchwiowego wiodącego producenta.
Podczas praktyk z pediatrii przekonałam się, że główną przyczyną ok. 80% przypadków hospitalizacji małych pacjentów były zaparcia. Wystarczy odrobina wiedzy z zakresu dietetyki aby od razu znaleźć ich przyczynę. Zbierając wywiad najczęściej słyszałam od rodziców mniej więcej takie jadłospisy:

Śniadanie: płatki czekoladowe na mleku
II Śniadanie: drożdżówka/batonik/pączek/ słodki jogurt/a do picia jakże zdrowy sok marchwiowy
Obiad: dziecko nie chce jeść zupy/dziecko je obiad w szkole/przedszkolu/ frytki i Hamburger/panierowany kurczak i ziemniaki
Podwieczorek: banan/serek czekoladowy/serek „mocne kości”/batonik/chipsy/
Kolacja: kanapki z chleba pszennego/bułka pszenna z kremem czekoladowym/ kulki czekoladowe na mleku/ parówki itd.

Przy takim jadłospisie obfitującym w produkty o działaniu zapierającym nie można się dziwić, że dziecko trafiło do szpitala. W jadłospisach dzieci które spotkałam na oddziale były śladowe ilości: warzyw, owoców, ryb, gruboziarnistych produktów zbożowych, mleka i przetworów mlecznych, dobrego gatunku mięs. Za to dieta dzieci obfitowała w gotowe, przetworzone produkty, masy soli, cukru i tłuszczy trans.

 Ile razy zwracałam uwagę rodzicom, aby dzieci spożywały ograniczone ilości soków owocowych i zaspokajały pragnienie za pomocą wody. Zalecam: nie więcej jak  szklanka soku dziennie (200 ml), a tymczasem widziałam jak dzieci pochłaniają sok marchewkowy litrami i są leczone z powodu zaparć. Marchew ma działanie zapierające (zapiera pektyny, które wiążą wodę). Nasze babcie wiedziały, że najlepszym lekiem dla maluszka cierpiącego na biegunkę jest tzw. Zupa marchwianka.

 Podobnie jak marchew zapierająco działają: ryż, banany, dynia, ziemniaki – produkty te są doskonałe jeśli dziecko cierpi na biegunki, lecz w każdy innym przypadki nie powinny wszystkie jednocześnie stanowić podstawy diety. Dzieci spożywające takie jadłospisy były tak zapchane, że przez ponad 2 tygodnie nie mogły udać się za potrzebą. Miały boleśnie napięte i wzdęte brzuszki. Z powodu jelit zapchanych masami kałowymi dzieci często były zatrute toksynami (które w fizjologicznych warunkach powinny być wydalone z kałem). Nie rzadko zdarzało mi się słyszeć od lekarek kolokwialne „dziecko zapchane kupą aż po gardło”.

Po co narażać dziecko na takie nieprzyjemności – zdrowa, zbilansowana i urozmaicona dieta pozwoli uniknąć takich problemów. Czy nie lepiej w przypadku (oczywiście krótkotrwałych, bo każde przewlekające się zaparcie wymaga skontaktowania się z lekarzem) problemów z zaparciami wystarczy podać dziecku kilka suszonych śliwek. Tak niewiele wystarczy, aby uchronić dziecko przed przyjmowaniem leków przeczyszczających, lewatywami i długimi pobytami w szpitalu.
 Moi kochani pamiętajcie normą jest aby dziecko oddawało od 3 stolców dziennie do 1 na 3 dni. Jeśli dziecko wypróżnia się częściej lub rzadziej skontaktujcie się z lekarzem.

Lepiej zapobiegać niż leczyć! Pragnienie zaspokajajmy za pomocą wody! 

niedziela, 25 stycznia 2015

Aktywność fizyczna


Pracując jako Baloniarka - animator czasu wolnego dla dzieci bardzo duży nacisk kładę na zajęcia, gry i zabawy ruchowe. Nie chce używać podczas imprez dla dzieci gier komputerowych, Xboxa, PS itp. dzieci obecnie mają tego pod dostatkiem. Pamiętam, że pewnego razu na samym początku imprezy wysiadł w domu prąd. Dzieci strasznie się przejęły "jak to? Urodziny bez telewizora?". Powiedziałam im wtedy "spokojnie, zobaczycie jak świetnie można się bawić". Dziewczynki były cudowne i sama wspaniale się bawiłam podczas tej imprezy. Mama jubilatki dziwiła się jak udało mi się poprowadzić zabawy bez światła - postawiłam na gry i zabawy, które znałam z własnego dzieciństwa, do których nie potrzeba było nic innego jak świetnego towarzystwa i odrobiny wyobraźni. Postawiłam na gry i zabawy ruchowe!

Ostatnio trafiłam na bardzo ciekawy artykuł na: https://ogrodnikumyslu.wordpress.com

Nigdy nie zapisuj swojego dziecka na dodatkowe zajęcia, uważaj na sekcje karate, na hale sportowe i szkoły tańca, tych ostatnich musisz unikać jak ognia! Pot, ból, masa godzin na treningach… to tylko kilka powodów dla których taniec może okazać się stratą cennego czasu Twojej pociechy.
Poniżej kilka ważnych powodów, dla których nie powinieneś zapisywać swojego dziecka na dodatkowe zajęcia, w tym przypadku mowa o tańcu:
1. Twoje dziecko zacznie się otwierać na ludzi, pozna innych rówieśników, nauczy się pracy w grupie, znajdzie wspólne tematy z innymi dzieciakami, będzie mogło dzielić swoją nową pasję z innymi.

2. To czego możesz się obawiać to fakt, że Twoje dziecko pozna swoje słabe i mocne strony, dowie się, że nic nie zrobi się samo i że na wszystko trzeba zapracować.
3. Znikną problemy z otyłością Twojej pociechy, już nigdy nie będziesz mógł/mogła nazwać go “pączuszkiem”, nagle okaże się, że Twoje dziecko zacznie zwracać uwagę na to co je i ile je, gdyż nie od dziś wiadomo, że ciało jest świątynią tancerza a o świątynię trzeba dbać!
4. Telewizor, komputer i tablety pójdą w odstawkę, tak.. kupa kasy którą wydałeś na te gadżety okaże się nic nie warta, bo Twoje dziecko będzie korzystało z komputera tylko po to by obejrzeć video pokazu swojej grupy.

5. Któregoś dnia może się okazać, że Twoje dziecko wezmie za autorytet swojego trenera i zacznie ćwiczyć poza zajęciami, pasję zacznie traktować jako coś poważnego w co warto inwestować, a tego przecież nie chcemy, to tylko generuje kolejne wydatki, lepiej, żeby dziecko siedziało w domu i gapiło się w komputer.
6. Istnieje ryzyko, że Twoje dzieci dostaną porządną lekcję pokory gdy przegrają zawody, może się okazać, że z tego powodu będą jeszcze bardziej zmotywowane i będą mówić o swojej pasji więcej niż do tej pory.
7. Kontuzje, rywalizacja, chęć szybszego rozwoju – to wszystko sprawi, że Twoja pociecha zacznie inwestować swój czas i zdrowie w samodoskonalenie, nabierze szacunku nie tylko do trenera ale przede wszystkim do siebie i swojego ciała, to by było straszne…
8. Przyjdzie dzień w którym Twoje dziecko może zechcieć zarabiać na tańcu, okaże się że ma talent i umiejętności które są poważane w całym kraju… zacznie podróżować, prowadzić warsztaty, wygrywać zawody i co gorsza…sędziować turnieje, co za wstyd dla rodzica!
9. Treningi są sprawdzianem wytrzymałości nie tylko fizycznej ale i psychicznej uczestnika zajęć, Twoje dziecko będzie musiało walczyć z wewnętrznym głosem, który zawsze szuka wymówek i drogi na skróty, któregoś pięknego dnia może wygrać tą wewnętrzną walkę i stać się niezwykle silnym psychicznie człowiekiem.
10. Twoja mała pociecha rozwinie słuch, zrozumie muzykę i zasady poruszania się do niej.
11. Najgorsza opcja ze wszystkich, to fakt, że Twoje dziecko oswoi się z publiką, strach przed występowaniem publicznym odejdzie w niepamięć, normą będzie sytuacja, w której tańczyć będzie wszędzie gdzie się tylko da.
To tylko kilka powodów, dla których lepiej aby Twoje dziecko jadło byle co, robiło wszystko byle jak, spędzało wolny czas przed komputerem i trwoniło Twoje pieniądze na coraz to nowsze modele modnych butów! Zanim zapiszesz swoje dziecko na zajęcia dodatkowe, dobrze się zastanów, może już nie być odwrotu, może się okazać że przez przypadek dasz dziecku coś za co Ci będzie wdzięczne do końca życia!


Tak więc mój drogi rodzicu:

Aktywność fizyczna to nie tylko dbałość o kondycje fizyczną, ale także trening umysłu, ducha, silnej woli, samodyscypliny. Dziecko uczy się jak organizować sobie czas, jak przyjmować porażki oraz jak wytrwała praca przynosi sukcesy. Poznaje czym jest praca grupowa, otwiera się na nowe znajomości i doświadczenia, zdobywa nowe przyjaźnie. Zapisujcie swoje dzieci na dodatkowe zajęcia sportowe. 
Ja sama ubolewałam nad tym, że rodzice nie zapisali mnie na balet jak byłam mała, jest to taka dyscyplina w której aby osiągnąć sukces trzeba zacząć bardzo wcześnie. Podobnie jest z gimnastyką artystyczną i akrobatyką - dzieci są bardzo giętkie i jeśli zaczniemy treningi za młodu ta giętkość utrzyma się - popatrz na niemowlaka jak potrafi sobie włożyć palce u stóp do buzi, kto z dorosłych dał by radę tak podnieść nogę.


Wychowujcie dzieci w duchu sportowej pasji. Uchronicie je tym samym m.in. przed: nadwagą i otyłością, cukrzycą typu II, nadciśnieniem, chorobami układu krążenia, wadami postawy, depresją, niskim poczuciem własnej wartości, nieśmiałością i strachem przed publicznymi wystąpieniami.

piątek, 23 stycznia 2015

Rozszerzamy dietę niemowlęcia


To jak żywimy nasze dziecko w pierwszym roku życia ma ogromne znaczenie na całe jego życie. Dziś już wiemy, że właściwe żywienie ma ogromny wpływ na programowanie zdrowia najmłodszych. Kluczowym etapem jest okres, w którym dziecko rozwija się w łonie matki, a następnie pierwsze lata jego życia. To, w jaki sposób żywią się przyszłe mamy oraz to, co później podają swoim maluchom wpływa na ich zdrowie w dorosłym życiu.

Obecnie bardzo modnym hasłem jest programowanie żywieniowe. W rozwoju ludzkiego organizmu występują tzw. “krytyczne okresy”, w których istnieje możliwość programowania metabolizmu poprzez odpowiednie żywienie. Oznacza to, że pewne elementy diety, np. białko czy dobre kwasy tłuszczowe pochodzące z diety, programują organizm dziecka, wpływając na jego stan zdrowia w późniejszych latach. Np. jeśli doprowadzimy do przekarmiania niemowlęcia w jego ciele powstaną komórki tłuszczowe adipocyty – tworzą się one głównie przez 3 pierwsze lata życia (i jedynie przy dużej nadwadze i otyłości) jeśli takie komórki powstaną to już nidgy nei znikną, możemy je jedynie odchudzić, opróżnić – ale one jak otwarte magazyny będą czekać na kolejne dostawy energii. Tak oto nieodpowiedni poziom składników odżywczych może w sposób trwały zmieniać (przeprogramowywać) metabolizm i przebieg procesów fizjologicznych i przez to zwiększać u dziecka predyspozycję np. do otyłości w późniejszym okresie życia.
Z badań przeprowadzonych w 2012 roku wynika, że tylko 7% mam zna i stosuje się do zaleceń żywieniowych dla niemowląt. Dlatego eksperci zmienili i uaktualnili zalecenia żywienia niemowląt – zgodnie z najnowszą wiedzą na ten temat.

10 przykazań mądrej mamy:

     1.       Rodzic decyduje, CO dziecko je, KIEDY i JAK jedzenie będzie podane. Niemowlę decyduje CZY posiłek zje i ILE zje. Oznacza to, że ilość i wielkość posiłków na dobę trzeba dostosować do potrzeb dziecka, a nie trzymać się sztywno schematu żywienia. Każde dziecko ma inny apetyt.

     2.       Gdy rozszerzamy dietę, nowe produkty podajemy łyżeczką, nie butelką!

     3.       Jako pierwsze nowe danie podajemy warzywa lub owoce, jednak lepiej, jeśli dziecko na początek dostanie warzywa – łatwiej wtedy zaakceptuje ich smak. Wprowadzenie jako pierwszych owoców przyzwyczaja dziecko do słodkiego smaku i wtedy maleństwo niechętnie weźmie do buzi mniej słodką marchewkę.
Jeśli dziecko niechętnie je warzywa, ponawiamy próby ich wprowadzenia, czasem aby wprowadzić nowy produkt próbę trzeba przeprowadzić kilkakrotnie (nawet 15 razy i więcej)


     4.       Całe jajko (nie samo żółtko) można zacząć podawać dziecku nawet w 5-6 miesiącu(wraz z wprowadzeniem nowych dań do jego diety). Jajko można dodawać np. do zupy jarzynowej lub innych dań 3-4 razy w tygodniu. Nie może to być jajo surowe (salmonella!).
     5.       Mleko krowie nie powinno być podawane dziecku w 1 roku życia. Jednak do przygotowywania posiłków, np. budyniu, można pod koniec pierwszego roku używać mleka krowiego.
     6.       Nie opóźniamy wprowadzania produktów, które mogą potencjalnie alergizować dziecko, np. jogurtu, kefiru, twarożku, truskawek.Niewielkie ilości tych produktów można zacząć podawać w pierwszym roku życia dziecka. Jeśli dziecko będzie miało objawy alergii, trzeba te produkty z diety wycofać.Nie ma jednak sensu profilaktycznie nie wprowadzać tych produktów do diety dziecka.
     7.       Ze względu na zawartość żelaza, cynku i innych ważnych składników, zaleca się podawanie mięsa od początku rozszerzania diety niemowlęcia.
Polecane gatunki mięsa to: drób (indyk, gęś, kaczka, kurczak), wołowina, jagnięcina, królik.
Początkowo podajemy 10g ugotowanego mięsa, zwiększając do 20g pod koniec pierwszego roku.
     8.       Ze względu na cenne kwasy tłuszczowe omega-3 ryby są ważnym składnikiem dla dziecka (ważne dla mózgu), dlatego zaczynamy je podawać wtedy, gdy rozszerzamy dietę dziecka.
Początkowo podajemy raz w tygodniu. Jeśli dziecko dobrze je toleruje – podajemy dwa razy w tygodniu.
Zalecane są tłuste ryby morskie: śledź, łosoś, szprot. Nie podajemy dziecku: miecznika, rekina, makreli królewskiej, tuńczyka, płytecznika (ryby te kumulują w swoich organizmach związki rtęci).

     9.       WODA! Uczmy dziecko zaspokajania pragnienia wodą (to ważne dla zapobiegania otyłości).
Dla niemowląt może być to tylko woda niskozmineralizowana, o zawartości minerałów < 500mg/l.
Woda mineralna służy do picia, nie trzeba na jej bazie przygotowywać posiłków dla dziecka.
     10.   W diecie niemowlaka soki nie służą zaspokojeniu pragnienia!
Ilość wypijanego dziennie soku nie powinna przekraczać 150ml (przy czym soki są liczone łącznie z owocami i zaleca się, by dziecko raczej jadło owoce).
Podajemy soki przecierowe, tylko 100%, bez dodatku cukru!
Nie podajemy soków między posiłkami, by dziecko nie ograniczyło ilości zjadanych posiłków!

Według obecnych zaleceń należy unikać w diecie niemowlęcia:
- soli kuchennej – prawdopodobnie wpływa na ryzyko występowania nadciśnienia w późniejszym wieku
- cukru – ryzyko próchnicy, kształtowanie nieprawidłowych preferencji żywieniowych 
-          W diecie dziecka nie powinny znajdować się bardzo słone pokarmy, takie jak: pikle, solone mięsa, kostki rosołowe, zupy w proszku.
-          Do pokarmów podawanych dziecku nie należy dodawać cukru ani syropów owocowych na bazie cukru (także do wody i herbaty).

Podawanie niesłodzonych i niesolonych pokarmów zaleca się z powodu:
- długofalowego wpływu na zdrowie dziecka
- kształcenia właściwych przyzwyczajeń i preferencji żywieniowych w późniejszym życiu.

 
Miód: Nie należy wprowadzać go do diety dziecka przed ukończeniem 12 m.ż. – może zawierać przetrwalniki Clostridium botulinum

Pamiętaj także aby:
-  nie wprowadzać kilku nowych produktów równocześnie
-  nowe produkty wprowadzać stopniowo, obserwując reakcję dziecka, zaczynać od małych ilości, np. 3-4 łyżeczek

-  początkowo wprowadzać typowe pokarmy uzupełniające (np. kaszki ryżowe lub zbożowe), warzywa (marchew), owoce (jabłka, gruszki, banany). 

piątek, 16 stycznia 2015

Tradycja kontra nowoczesność

Ostatnio wraz ze znajomymi poruszyliśmy temat naszych ulubionych potraw z dzieciństwa. 
Nagle ocknęłam się – kto teraz podaje dziecku takie potrawy? Ile naszych dzieci jada na śniadanie zacierki? Czy wiedzą czym jest chleb z cukrem, kluski z twarogiem, smażony chleb maczany w jajku? Czy ktoś z was podaje swojemu dziecku kogiel-mogiel? Ja z własnego dzieciństwa pamiętam jeszcze tzw. Prażuchę, placki twarogowe, placki drożdżowe, lane kluski na mleku.

Dlaczego nie podajemy teraz dzieciom  takich potraw? – Najczęściej pada odpowiedź, albo nawet boimy się do tego przyznać – bo takie potrawy kojarzą się z biedą.

Wstydzimy się takich potraw, boimy się co o nas pomyślą sobie znajomi. Dziwi nas gdy ktoś jada coś takiego. Pamiętam jak byłam mała strasznie dziwiło mnie jak wujek może jeść rozdrobnioną bułkę zalaną mlekiem. Uważałam, że musi być to strasznie niedobre – nie wyglądało to tak ładnie jak moje czekoladowe kuleczki, a on zajadał się ze smakiem, bo ta potrawa kojarzyła mu się z dzieciństwem.

Pomyślcie: Jakie potrawy są wspomnieniem waszego dzieciństwa, co robiła wam pysznego mama, babcia? Czy dajecie takie potrawy swoim dzieciom?

Ja dziś na śniadanie zjadłam zacierki :) – w składzie było tylko: mleko, mąka, woda i sól. A jak długie są składy płatków śniadaniowych wiodącego producenta Skład: Mąki (63%): pszenna pełnoziarnista (32,2%), kukurydziana, ryżowa, cukier, kakao (5,6%), glukoza, olej palmowy, sól, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu (0,5%). Produkt może zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych, migdałów i mleka.

Dla porównania obliczyłam wartość energetyczną przygotowanej przeze mnie potrawy oraz kuleczek czekoladowych wiodącego producenta.


ZACIERKI
(Standardowa porcja 50g mąki +300ml mleka)
Kuleczki czekoladowe
(standardowa porcja 50g płatków + 300g mleka)
Wartość energetyczna [KCAL]
325
(189,5+153)       342,5
białko
14,9
(3,65+10,2)        13,67
tłuszcz
6,8
(1,25+6)              7,25
Kw, nasycone
3,68
(0,7+3,57)           4,27
węglowodany
51,8
(41+14,7)            55,7
W tym cukry
0,9
(40g+0,6)           40,6
błonnik
1,3
                             3,45
SÓL
0,25g
                            0,49g
SÓD
93
50+135=           185mg

Porównanie:

Jak widzimy w powyższej tabelce, wartość energetyczna jest nieznacznie większa w przypadku płatków śniadaniowych.
Zawartość białka jest niewiele większa w przypadku zacierek.
Porcja kuleczek czekoladowych zawiera więcej tłuszczu, w tym zdecydowanie więcej kwasów tłuszczowych nasyconych. 
Obie potrawy zawierają porównywalną zawartość węglowodanów. Jednak w przypadku płatków śniadaniowych aż 40,6g stanowi cukier (sacharoza) a w przypadku zacierek tylko 0,9g. Błonnik wypada lepiej w przypadku płatków śniadaniowych (32,2%mąki pełnoziarnistej). 
Jeśli zaś porównany zawartość soli/sodu to kuleczki czekoladowe zawierają jej dwa razy więcej niż zacierki.

Może więc warto wrócić do tradycyjnych potraw z naszego dzieciństwa niż napełniać portfele niemieckim producentom produktów śniadaniowych dla dzieci?


Czym grozi więc regularne spożywanie przetworzonych produktów śniadaniowych?
Zbyt duże spożycie cukru może prowadzić do próchnicy zębów, cukrzycy typu II (która może być przyczyną uszkodzenia nerek, oczu, stopy cukrzycowej, amputacji kończyn) , nadwagi i otyłości, zaburzeń lipidowych, a w konsekwencji udaru mózgu lub zawału serca, a nawet zaburzeń hormonalnych i w konsekwencji obniżonej płodności.

Zbyt duże spożywanie pokarmów zawierających spore ilości sodu jest przyczyną zwiększenia ciśnienia krwi, co w długotrwałym procesie prowadzić może do nadciśnienia tętniczego. Nieleczone nadciśnienie zagraża życiu i zdrowiu. Może doprowadzić do takich komplikacji jak uszkodzenie serca, nerek, oczu i mózgu. Przyśpieszać rozwój miażdżycy i zwiększać ryzyko zawału serca lub udaru.

czwartek, 15 stycznia 2015

Zespół FAS

Czyli nie pij alkoholu w ciąży!

Żadnego alkoholu przez 9 miesięcy (lepiej nawet dłużej, a najlepiej wcale jak pisałam w poście http://dietetykrodzinny.blogspot.com/2015/01/alkohol-podnosc-jeslichcesz-urodzic.html). Abstynencja w ciągu tych niezwykłych 9 miesięcy jest szczególnie istotna - nie wierz mitom typu "czerwone wino jest dobre na krew" itp. - to nie jest dobre dla twojego dziecka!

Czym grozi picie alkoholu w ciąży?

Alkoholowy zespół płodowy – zespół wad wrodzonych obserwowany u potomstwa kobiet spożywających alkohol w trakcie ciąży (ang. Fetal alcohol syndrome)

Jak pisałam wcześniej alkohol jest neurotoksyną, uszkadza on błony komórkowe powodując ich deformacje. W przypadku płodu taka deformacja może mieć ogromne znaczenie dla jego rozwoju. Jeśli komórka ulegnie takiej zmianie, każdy następny podział będzie zachodził z nieprawidłościami>

Czym to może skutkować dla płodu? Otóż następstwa spożywania alkoholu w ciąży to:
-zmniejszone wzrastanie płodu, 
-uszkodzenie neuronów,
-mogą pojawić się typowe cechy dymorficzne,
-zaburzenia rozwojowe, 
-uszkodzenie mózgu.


Brak jest prostej zależności pomiędzy stopniem uszkodzenia płodu, a częstością picia, ilością wypijanego alko czy okresu ciąży, w  którym jest spożywany. U jednej kobiety już lampka wina wypita w ciąży może spowodować wady u płodu, u innej wady takie nie wystąpią po mimo codziennego spożywania alkoholu. Nie narażaj swojego dziecka na takie upośledzenie. Ryzyko wystąpienia FAS jest w całym okresie ciąży, ze względu na ciągły rozwój mózgu! 

Jak rozpoznać FAS?

Kryteria rozpoznania to:
- zahamowanie wzrostu w okresie przedporodowym i poporodowym
                Mała urodzeniowa masa ciała w stosunku do wieku płodowego, ograniczenie wzrostu niespowodowane niedożywieniem, nieproporcjonalnie mała masa ciała w stosunku do wzrostu, dziecko może urodzić się z dobrą masą, ale później słabo przybierać
- charakterystyczne cechy twarzy

                Wygładzona rynienka nosowa, cienka górna warga, wąskie szpary powiekowe, płaska środkowa część twarzy, mała głowa
- objawy świadczące o nieprawidłowym rozwoju ośrodkowego układu nerwowego
strukturalne: małogłowie, inne (niedorozwój mózgu, agenezja ciała modzelowatego)
zaburzenia neurologiczne: padaczka, zaburzenia koordynacji, niedosłuch
zaburzenia czynnościowe: zmniejszony iloraz inteligencji, problemy szkolne
inne: niedorozwój mózgu
- potwierdzenie w wywiadzie narażenia na spożycie alkoholu przez matkę w ciąży.

Dodatkowe objawy FAS to : wady serca, nerek, kości, oczu, cewy nerwowej, stawów.
Rokowanie: 90% ADHD, problemy szkolne, 35% alkoholizm, obniżony iloraz inteligencji

Leczenie:
Brak leczenia przyczynowego, uszkodzenia mózgu są nieodwracalne. Można jedynie zapewnić dziecku interdyscyplinarną opiekę specjalistyczną.
Ważne jest wczesne rozpoznanie <6r.ż. - dobre warunki domowe oraz wczesna rehabilitacja pozwalają uzyskać dziecku samodzielność w wieku dorosłym.

Polecam także odwiedzić http://www.fas.edu.pl/

środa, 14 stycznia 2015

Karm piersią!

Karm piersią!


Nie ma lepszego, bardziej naturalnego i wspaniale dostosowanego do twojego dziecka produktu. Karmienie piersią niesie za sobą szereg korzyści:
- Jest ekonomiczne – nie musisz kupować drogich mieszanek, butelek i smoczków.
-Mleko jest zawsze pod ręką – ma idealną temperaturę i skład, nie musisz martwić się przygotowaniem mieszanki mlecznej, czy ma ona odpowiednią temperaturę do podania dziecku, nie musisz także myć i sterylizować butelek po mleku -> oszczędzasz czas.
-Wzmacniasz odporność swojego dziecka – mleko zawiera immunoglobuliny oraz laktoferyne odpowiedzialne za wzmacnianie odporności u twojego dziecka. Niektóre badania sugerują, że karmienie piersią przyczynia się do obniżenia ryzyka alergii u dziecka. Dodatkowo gdy wprowadzasz nowe pokarmy np. jabłuszko, marchewkę są one lepiej tolerowane przez dzieci karmione piersią niż przez dzieci karmione mlekiem modyfikowanym (MM)
-Nawiązujesz niezwykle ważny kontakt z niemowlęciem – podczas karmienia dotykacie się skóra do skóry, co ma znaczenie dla rozwoju emocjonalnego dziecka oraz jego odporności (naturalna flora bakteryjna twojej skóry)
-dbasz o prawidłowy zgryz u twojego dziecka – twoja brodawka jest idealnie dopasowana do jego buzi i nie zastąpi tego nawet najlepszy smoczek. Ssanie brodawki jest bodźcem do prawidłowego kształtowania podniebienia.

 U dziecka występuje specyficzne ułożenie krtani, co warunkuje możliwość jednoczesnego ssania, połykania i oddychania. Umiejętność ta zanika wraz ze wzrostem, zmianą położenia języka i formowania się jamy nosowej.

Pamiętaj też aby twoje dziecko nie dostawało zbyt często smoczka do uspokajania, zwłaszcza do snu, może to skutkować wadą zgryzy tzw. Zgryzem otwartym  charakteryzującym się przestrzenią pomiędzy powierzchniami gryzącymi zębów przednich lub bocznych, gdy zęby tylne stykają się ze sobą.

-Nie musisz odmierzać ilości jakie spożyje dziecko jak w przypadku mleka modyfikowanego – w karmieniu piersią to dziecko decyduje kiedy i ile pokarmu chce spożyć.

-dostarczasz dziecku idealnie dopasowany pokarm do jego potrzeb – początkowo z piersi wypływa pokarm bardziej wodnisty, który służy zaspokojeniu pragnienia, po chwili ssania jest on bardziej konkretny i zaspokaja apetyt dziecka.

Skład pokarmu zmienia się także w zależności od pory dnia (bardziej tłusty w nocy). Skład mleka jest także indywidualnie dopasowany do mleka -  czy wiesz, że mamy wcześniaków mają pokarm bardziej obfitujący w białko i bardziej kaloryczny zgodnie z zapotrzebowaniem ich dzieci?
-Chronisz dziecko przed otyłością, cukrzycą typu II i innymi chorobami dietozależnymi.  Karmienie piersią to niezwykle ważny aspekt tzw. programowania metabolicznego dziecka.  Dostarczając mu to co najlepsze dziś, chronisz go przed chorobami w wieku dorosłym

- Szybciej odzyskasz figurę – mamy karmiące piersią szybciej wracają do figury przed ciąży, bez względu na stosowaną dietę! Chcesz szybko odzyskać figurę przed ciąży – karm piersią i wychodź na spacery z wózkiem.

niedziela, 11 stycznia 2015

Palenie a płodność

Wszyscy wiemy, że palenie papierosów to nic dobrego... Tylko czemu wciąż tyle ludzi pali? Czemu palą młode dziewczęta, a nawet (o zgrozo!) kobiety w ciąży?


Jak palenie wpływa na płodność oraz na płód?

Jeśli planujesz poczęcie dziecka a palisz powinnaś jak najszybciej rzucić palenie!

Rzucenie palenia w ciąży nie jest łatwą sprawą, dlatego jeśli kobieta planuje ciąże powinna jak najszybciej zaprzestać palenia papierosów.

}  Palenie tytoniu przez kobietę przed i w okresie ciąży może podwyższać ryzyko wystąpienia wcześniejszego porodu ciężarnej.
}  Badania potwierdzają, że najwyższy odsetek kobiet, które miały wczesny poród wystąpił w grupie ciężarnych palących przez cały okres ciąży i kontynuujących palenie po porodzie (11%). Nieco niższy odsetek wczesnych porodów notowano wśród kobiet, które paląc przed ciążą lub przez pewien okres ciąży zdecydowały się w tym czasie ostatecznie zaprzestać palenia (9%).

A jak to wygląda w Polsce:
}  W 2009 roku badanie wykazało, że:
36% kobiet paliło tytoń przed zajściem w ciążę, paliło przez jakiś czas w okresie ciąży lub kontynuowało palenie po porodzie (30% z nich rzuciło palenie przed lub w czasie ciąży, natomiast 6% kobiet paliło i pali nadal).
}  W 2012 roku badanie wykazało, że:
39,8% kobiet paliło tytoń przed zajściem w ciążę, paliło przez jakiś czas w okresie ciąży lub kontynuowało palenie po porodzie (32,85% z nich rzuciło palenie: przed (15,7%) lub w czasie ciąży(17,1%), natomiast 7% kobiet paliło i pali nadal).


Jeśli bez powodzenia starasz się o dziecko powinnaś rzucić palenie. Nikotyna wpływa na gospodarkę hormonalną (wydzielanie estrogenów) i może być jedną z przyczyn niepowodzeń.
Ryzyko niepłodności szczególnie rośnie gdy:
-kobieta zaczęła palić poniżej 18 r.ż
-pali powyzej 20 papierosów dziennie

Jeśli planujesz ciążę – NIE PAL! Gdy zajdziesz w ciąże będzie ci jeszcze trudniej rzucić – w ciąży nie zaleca się stosowania preparatów wspomagających rzucenie palenia.

Jeśli jesteś w ciąży – NIE PAL! Z każdym papierosem odbierasz swojemu dziecku tlen. Dusisz go w swoim łonie. Organizm twojego dziecka jest kilkanaście razy mniejszy od twojego więc każdy buch jest dla niego o te kilkanaście razy bardziej odczuwalny niż dla ciebie!
Palenie w ciąży może powodować ogniskową martwicę łożyska oraz uszkodzeniem mikrokosmków, co może być przyczyną porodu przedwczesnego, poronienia, przedwczesnego odklejenia łożyska, nieprawidłowego usadowienia łożyska, krwawień z dróg rodnych oraz przedwczesne pęknięcia błon płodowych.
Może to powodować: wcześniactwo, śmierć płodu, niedotlenienie okoloporodowe, niedokrwistość, zakażenia wrodzone.
 Nikotyna kumuluje się w tkankach płodu. Powoduje ograniczone wzrastanie i zaburzenia układu nerwowego. Może wywołać zaburzenia funkcji mózgu, zaburzenia funkcji poznawczych oraz zaburzenia behawioralne.
Najczęstsze wady wrodzone u dzieci na skutek palenia kobiety ciężarnej to:
-wady układu sercowo-naczyniowego,
-zniekształcenia stóp,
-rozczep podniebienia,
-wady układy moczowego.
Szacuje się, że 5% zgonów okołoporodowych i aż 14% porodów przedwczesnych jest spowodowanych paleniem przez kobiety ciężarne.
DZIECI MATEK PALACZEK SĄ 3-5 RAZY CZĘŚCIEJ OFIARAMI NAGŁEJ ŚMIERCI ŁÓŻECZKOWEJ!!!

Jeśli jesteś młodą kobietą która jeszcze nie planuje dziecka/ jeszcze nie ma dzieci – NIE PAL! Palenie powoduje obumieranie drobnych naczyń krwionośnych (ich zanik, zmniejszanie światła drobnych naczyń). Im dłużej palisz tym większa kumulacja tych zmian w twoich naczyniach krwionośnych, w twoich płucach i w twoim układzie rozrodczym! Może to się także wiązać z nieprawidłowym ukrwieniem łożyska – przez to twoje dziecko będzie mniej odżywione, mniej dotlenione – może urodzić się mniejsze i gorzej rozwinięte.

Przyszli tatusiowie także nie powinni palić - palenie powoduje gorsze ukrwienie penisa oraz może skutkować gorszą jakością plemników. Skutki palenia u mężczyzny to:
-fragmentacja DNA plemników,
-uszkodzenie centralnej nici chromosomu w ogonie plemnika (obniżenie aktywności plemników),
-obniżenie ilości spermy,
-Impotencja (utrudnione krążenie w drobnych naczyniach).



Jeśli chcesz dobra swojego dziecka – NIE PAL! NIGDY!

Badania na temat palenia sugerują, ze tzw. Palenie bierne jest jeszcze bardziej szkodliwe niż palenie czynne – nie pozwól aby ktoś palił obok ciebie, nie przebywaj w towarzystwie osób palących. Jeśli jesteś w ciąży śmiało zwracaj im uwagę aby nie palili przy dziecku!



Źródło : „Zachowania zdrowotne kobiet w ciąży” Instytut Medycyny Wsi im. Witolda Chodźki, Lublin 2013r

sobota, 10 stycznia 2015

Odżywianie w ciąży

Jak należy odżywiać się w ciąży?
Przede wszystkim należy jeść dla dwojga a nie za dwoje!

W pierwszym trymestrze zapotrzebowanie energetyczne NIE ZMIENIA SIĘ.
W drugim trymestrze zapotrzebowanie energetyczne wzrasta tylko o 260 kcal! Czyli bardzo niewiele.
W trzecim trymestrze zapotrzebowanie energetyczne najbardziej wzrasta i zwiększa się o 475 kcal w stosunku do odżywiania sprzed ciąży.




                      Przyszła mama powinna odżywiać się racjonalnie tzn. że jej dieta powinna być:  
a.      Zbilansowana pod względem energetycznym    
b.      Zrównoważenie wartości odżywczej  
c.      Zachowanie właściwych proporcji między składnikami odżywczej 
d.      Właściwy tryb żywienie
e.      Urozmaicenie

Dieta przyszłej mamy powinna być:
Urozmaicona, posiłki muszą dostarczać wszystkich składników odżywczych oraz zawierać różne produkty z każdej bądź większości grup produktów; powinny być kolorowe i różnorodne, smaczne i pachnące, zachęcające do jedzenia
 Uregulowanaspożywania posiłków; należy je spożywać codziennie, mniej więcej o podobnych porach i w ciągu dnia powinno być około 3 – 5 godzin przerwy między posiłkami
 Umiarkowana (w jedzeniu i piciu) = szczególnie jeśli chodzi o produkty z dużą zawartością tłuszczów oraz cukrów prostych; należy jeść tyle ile trzeba a nie tyle na ile ma się ochotę gdyż nadmiar kalorii będzie prowadził do nadwagi i otyłości
Należy spożywać 4-5 posiłków w ciągu dnia.
 Uprawianie (sportu) = prawidłowa dieta to tylko część „zdrowego stylu życia”; ważny jest jakikolwiek ruch, lepiej krótszy ale regularny niż jednokrotny duży wysiłek fizyczny.
Uśmiechnij się! = uśmiech jest ważną częścią naszego życia, uśmiechając się nawet na siłę powodujemy w organizmie wzrost wydzielania hormonów szczęścia i dzięki temu lepiej się czujemy, nasz organizm pracuje na wyższych obrotach

Unikać :
- przejadania się oraz spozywania większych ilości produktów i potraw ciężkostrawnych, zawierających dużą ilość tłuszczów i węglowodanów; tłustych serów, mięsa, wędlin, ryb w oleju, cukru słodyczy, jasnego pieczywa, Słodycze zastąp świeżymi i suszonymi owocami
-zywności przetworzonej , zawierającej subst. dodatkowe ( subst. konserwujące, sztuczne aromaty, barwniki jak np.; słodkie napoje gazowane, koncentraty zup, różnego rodzaju konserwy)
-nadmiernej ilości soli
-ostrych przypraw ( tj. musztarda, ostra czerwona papryka, pieprz Cayenne) i marynat
-mocnej kawy i herbaty
-piwa i napojów alkoholowych
-stosowania diet odchudzających!

Nie wolno jeść : surowego, niedogotowanego lub niedopieczonego mięsa ( tatar, krwisty befsztyk) które może być przyczyną zakażenia np.; toksoplazmozą
-nieprawidłowo przechowywanych serów pleśniowych i miękkich typu feta czy camembert – mogą być przyczyną zakażeń w Twojego dziecka ( np. Listerioza)
- surowych owoców morza i ryb ( sushi , ostrygi) mogą być źródłem groźnych bakterii chorobotwórczych lub pasożytów
-ryb złowionych przez wędkarza w zanieczyszczonych wodach
-surowych jaj i niepasteryzowanego mleka

Suplementacja żywienia:
-kobiety stosujące ubogą dietę lub należących do kategorii wysokiego ryzyka niedoborów żywieniowych
-kobiet będących całkowitymi wegetariankami
-kobiet poniżej 25r. życia, które spożywają mniej niż 600 mg Ca
-kobiet, których pożywienia zawiera małą ilość Wit. D oraz minimalnie są eksponowane na promienie słoneczne


- Dawka – 0,4mg kwasu foliowego na dobę w diecie czy tez jako suplementację ----Zwiększenie dawki kwasu foliowego powinno być wyprzedzone na 3 miesiące przed planowaną ciążą! Naturalnie występuje w : zielonej sałacie, soi, bobie, zielonym grochu, brokułach, pomidorach, jajach, prod. Z pełnego ziarna, a także w soku pomarańczowym

Alkohol a płodność


Jeśli chcesz urodzić zdrowe dziecko nie pij alkoholu! Wcale!

 Kobiece narządy rodne to niezwykle cenny i wrażliwy organ. Nasze jajniki pokryte są specjalna błoną której zadaniem jest ochrona niezwykle cennych komórek jajowych. Błona ta nie przepuszcza niebezpiecznych dla nich substancji, toksyn itp. Niestety istnieje pewna substancja która jest w stanie przez nią przeniknąć i jest to alkohol etylowy. Alkohol nawet w małych dawkach uszkadza błonę komórkową komórki jajowej - deformuje ją. I o ile komórki skóry nieustannie się regenerują - to kobiece komórki jajowe już nie.

U młodej dziewczyny jest ich około 35 tysięcy i w przeciągu całego dojrzałego życia zapas ten nie jest uzupełniany.Nie da się przewidzieć, którą komórkę jajową wybierze spermatozoid, zdrową, czy też uszkodzoną przez alkohol.

Niestety uszkodzenia te kumulują się wraz z częstością i ilością wypijanego alkoholu. Im częstsze i większe spożycie alkoholu tym większe szanse uszkodzenia systemu rodnego kobiety. Im wcześniej dziewczyna spróbuje alkoholu, tym większe jest to ryzyko, a co za tym idzie ryzyko urodzenia dziecka obciążonego wadami rośnie:
-U abstynentki wynosi ono 1%
-U kobiety pijącej okazjonalnie 7% (i mam tu na myśli szampana podczas sylwestra, imieniny u cioci)
-U kobiety cierpiącej na alkoholizm ryzyko to wynosi aż 70%

Zapłodnienie to złożony i subtelny proces zachodzący na poziomie komórkowym. Spotykają się dwie komórki: męska i żeńska. Każda z nich niesie określony zbiór informacji genetycznej. I oto komórki te zlewają się - jednoczą dając początek nowemu życiu. Jeśli wpływ alkoholu ma miejsce w samym momencie poczęcia, to wpływ na te dwie komórki może być na tyle silny, że od razu uszkodzi materiał genetyczny od wewnątrz i każde następne podziały będą następowały już z wadą - niewłaściwe.


O tym, że kobiety są nieprzystosowane do picia alkoholu wiedzieli już nasi praojcowie.
W starożytnym Rzymie prawo zakazywało przyjmowanie napojów alkoholowych kobietom przed osiągnięciem wieku 30 lat (wtedy kobiety osiągały dojrzałość i rodziły dzieci znacznie wcześniej niż obecnie)
W Starożytnych Indiach kategorycznie i w ogóle zabraniano picia alkoholu wszystkim kobietom. A tym, które naruszały tę zasadę wypalano na czole piętno w kształcie pętli, był to specjalny znak dla mężczyzn, by tej kobiety nie brać za żonę, bo jest ona zagrożeniem dla potomstwa. 

A teraz? Kobiety piją dużo, coraz więcej,  nawet więcej niż mężczyźni. Alkohol spożywają już nastoletnie dziewczyny, a wiadomo, że stan upojenia alkoholowego może prowadzić do ryzykownych zachowań seksualnych, czego efektem może być tzw. „Pijane poczęcie”.

  Alkohol spożywają nawet kobiety ciężarne. Picie alkoholu w ciąży może prowadzić do wystąpienia zespołu FAS u dziecka (alkoholowy zespół płodowy) czego efektem może być nieodwracalne uszkodzenie mózgu u dziecka i szereg wad wrodzonych (więcej o FAS później oraz  na http://www.fas.edu.pl/). Statystyki wyglądają po prostu okropnie:
W 2009 roku 14,1% kobiet spożywało napoje alkoholowe będąc w ciąży. Kobiety deklarowały następującą częstotliwość picia w ciągu ostatniego roku:
· raz w miesiącu lub rzadziej - 71,6%
· dwa do czterech razy w miesiącu - 22,7%
· dwa lub trzy razy w tygodniu - 4,3%
· cztery lub więcej razy w tygodniu - 0,4%.
  W 2012 roku po zajściu w ciążę 10,1% kobiet spożywało alkohol z następującą częstotliwością:
· raz w miesiącu lub rzadziej - 8,5%
· dwa do czterech razy w miesiącu - 1,3%
· częściej niż raz w tygodniu - 0,3%

   A tatuś…
Jeśli mężczyzna podejmie decyzję o rzuceniu picia to z upływem 3 miesięcy następuje u niego pełna regeneracja męskich komórek płciowych - spermatozoidu.
- Żyją one od 1,5 do 2 miesięcy - stare umierają i tworzą się nowe.

- 3 miesiące bez picia i po 4 miesiącach wszystkie komórki wymieniają się na nowe i mężczyzna może spłodzić zdrowe dziecko.




 Bibliografia
Aleksander Bałaszow - dr nauk medycznych, wykład Prawda i Kłamstwo
„Zachowania zdrowotne kobiet w ciąży” Instytut Medycyny Wsi im. Witolda Chodźki, Lublin 2013r
www.fas.edu.pl
http://www.eioba.pl/a/43qo/pijane-poczecie